Wyszeptane

 

 

Wyszeptane – Przyjacielu mój – Magdalena Anna Dapczyńska, wyk. Michał Zator

Wyszeptane – Aniele mój – Magdalena Anna Dapczyńska, wyk. Michał Zator

 

Gdzieś pod jaśminem…

jasmin

Czy Pani tańczy?
Zapytał Pan,
co obok jaśminu nieśmiało stał.
Wpatrzony w jej blask
co w gwiazdy się wkradł
tak stał. Nieśmiały Pan.

I słyszał ten Pan
wsłuchany w Pani śmiech,
co pod gwiazdami jaśminem biegł.
W kieszeniach strach
co znikąd do Niego wszedł
i nie chciał pójść. Nieśmiały Pan.

A ta Pani tańczy?
Pomyślał los
co pod jaśminem
zakopał szczęścia trzos.
Wystarczy blask co pada nań
i z gwiazd złota pył
by ten Pan z tą Panią był.
Nieśmiały Pan

Magdalena Anna Dapczyńska

 

 

Z dedykacją…

 

26907958_147876629260878_8373975270701272855_n

Przyjacielu mój,
na skrawku chusteczki
sercem pisane składam słowa.

Przyjacielu mój,
co w ciszy poranka mnie budzisz
lekkim i wyszeptanym dzień dobry.

Aby poranek sennie się wybrzmiał
i w dzień zamienił się dobry.
Skrawek papieru, pióro i świeczka na stoliku małym.

Przyjacielu mój,
oddaję Ci każdą ciepłą myśl
i każdy uśmiech przez łzy, co
się toczą po policzku zranionym.

Przyjacielu mój,
Serce moje,
Duszo moja,
Życie moje.

Niestworzone siły drzemią ukryte
i spowite w naszych oczach.
Zaświecą się nam, kiedy życie w swym biegu nas zrani.

Ja dla Ciebie niebo otworzę,
dla Ciebie poruszę ziemię,
by się Tobie w kolory ubrała,
by się słońce z księżycem spotkało
i tworząc tęczę kolorów radości,
by na zawsze w Tobie została.

Przyjacielu mój, skąpany w blasku
Mojej pamięci.
Zamykam oczy i obraz twej twarzy
odbity echem w moim sercu.

Zostań, bo świat tak szybko pędzi, że zatrzymać go można tylko miłością.

Jednym gestem,
jednym uśmiechem,
jedną radością.

Zostań, aż łza się na wieki rozpłynie,
policzek osuszy dłoń Twego serca.

Przyjacielu mój, serce moje,

Moja wiaro w to, co mnie czeka.

 

03.11.2016
Gdzieś w kawiarni…

Magdalena Anna Dapczyńska

 

 

 

Zapach mojej duszy

konw2
Moja dusza ma zapach konwalii.
Białe dzwonki rozrzucone na dłoni.
Uśmiech zamknięty w łzie na policzku,
srebrna struga po zmysłach goni.

Moje oczy mają kolor bursztynu.
Blask w rytm zapomnienia zapala się i gaśnie.
Wpada promień słońca i szybko ucieka
nim serce zmęczone całym dniem znów zaśnie….

Idę tak, dróżką między nocą a świtem,
nie pytam o drogę, nikogo nie pytam.
Na tej drodze spotkać nikogo nie mogę,
na tej drodze nikogo nie witam …

Na granicy cienia i światła mej duszy,
zapach konwalii lekko się unosi.
Ścieżka bursztynu, oddech północy, dusza zmęczona…
Czujesz ten zapach co się wokół wznosi?

 

Magdalena
08.07.2016

 

magda_logo-1